"Burzowe chmury z wolna zbierały się nad Wysokimi Trawami. Aż po odległą linię horyzontu niebo przybierało spiżowy kolor. Coraz zuchwalej poczynały sobie podmuchy chłodnego wiatru, a długie na pięć łokci łodygi olbrzymich miskantów poddawały się jego sile. [...]" ~ Justyna Drzewicka, "Niepowszedni: Porwanie"
Zazwyczaj nie przepadam za Polskimi autorami, piszącymi fantastykę. Czytałam pierwszą część "Wiedźmina" (teraz jestem w trakcie czytania drugiej) i powiem szczerze, że nie przypadła mi zbytnio do gustu. Zdarzało się jednak, że to właśnie autorzy pochodzący z Polski, podbijali moje serce. Tak było z Edmundem Niziurskim oraz z Dorotą Terakowską. Justyna Drzewicka jeszcze nie stała się jedna z moich ulubionych pisarek, ale ma naprawdę wielką szansę.
Pierwsza i jak na razie jedyna wydana część "Niepowszednich" to historia Nili i jej młodszej o rok siostry Alli. Zostają porwane przez handlarzy ludźmi, ponieważ posiadają niezwykłe i bardzo rzadkie moce. Takie jak one nazywa się Niepowszednimi i niestety przez nadnaturalne umiejętności, ich życie jest wciąż zagrożone. Moc, którą na pewno każdy z nas chciałby posiadać, dla nich jest przekleństwem, a jednocześnie wielokrotnie ratuje je z opresji. W trakcie trwania pojawiają się też inni Niepowszedni. Są to m.in.: Sambor, Dalko oraz Wodniczka, dzielący los uprowadzonych. Wkrótce pomiędzy nimi nawiązuje się silna więź, a wspólny cel jakim jest ucieczka, jeszcze bardziej ją zacieśnia. Rozwija się tu także wątek miłosny, bo jak się okazuje główna bohaterka i jednocześnie narratorka (Nila) podkochuje się (z wzajemnością) w pewnym bardzo porywczym i przystojnym chłopcu... No ale spojlerować nie będę. Więcej szczegółów po przeczytaniu!
Akcja książki dzieje się w Cesarstwie Gospar, a słownictwo jakiego używają bohaterowie, jest podobne do tego, jakim posługiwano się w średniowieczu (chociaż mogę się mylić). Powiem szczerze, że niekiedy autorka naprawdę mi zaimponowała. Nie jest łatwo posługiwać się językiem, który wyszedł z użycia, a ona robi to dodatkowo w taki sposób, by każdy z nas łatwo zrozumiał o czym pisze. Jedynym minusem jak dla mnie, jest sama akcja. Ciągle kręciła się wokół ucieczki i pod sam koniec miałam już naprawdę dość chowania się, uciekania i handlarzy którzy pognaliby pewnie za nimi na sam koniec świata...
Poza tym, książka bardzo mi się podobała. Pomysł jak dla mnie jest naprawdę fajny, bo Niepowszedni nie mogą mieć jakiejś SUPER ULTRA MOCY, ale są ograniczeni i zmęczeniem, i tym z jakimi zdolnościami się urodzili.
Moce Niepowszednich dzielą się na kilka grup:
- Trudu
* Abakusi - rachowanie w pamięci
* Gwarkowie - rozmawianie we wszystkich językach
* Pogodnicy - przepowiadanie pogody
* Bestiarze - ujarzmianie zwierząt
- Domu
* Obraźnicy - malowanie pięknych obrazów
* Nutki - piękne śpiewanie lub granie na instrumencie
- Boju (bardzo rzadcy)
* Źrenicznicy - daleki zasięg widzenia, także w ciemności
* Wodniki - długie wstrzymywanie oddechu pod wodą
* Uniki - przewidywanie następnego ruchu przeciwnika podczas walki
* Żniwiarze - leczenie i zabijanie ludzi
Podsumowując: książka jest bardzo ciekawa, napisana jasnym, ale zawierającym wyszukane słowa stylem. Dodatkowo ma na początku mapkę, co jest jak dla mnie dużym plusem. Dlatego...
9/10


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz