wtorek, 28 czerwca 2016

Recenzje książkowe #2 - Wiedźmin t. 1 & 2 : "Krew elfów", "Czas pogardy"

Krew elfów

"Miasto płonęło. Wąskie uliczki, wiodące ku fosie, ku pierwszemu tarasowi, ziały dymem i żarem, płomienie pożerały ciasno skupione strzechy domostw, lizały mury zamku. Od zachodu, od strony bramy portowej, narastał wrzask, odgłosy zajadłej walki, głuche, wstrząsające murem uderzenia taranu." ~ Andrzej Sapkowski "Krew elfów"

Saga o Wiedźminie jest już w Polsce tak znana, jak powieści Tolkiena. Chwalona przez wszystkich krytyków powieść, mówi o świecie pełnym potworów, zbrodni i korupcji. Wiedźmin o imieniu Geralt jest bohaterem, osobą która stara się złagodzić rozpleniające się zło. Jednak nie jest to typowy rycerz w białej zbroi. Owszem, ma białe włosy, ale do mężnego, honorowego wojownika, bardzo dużo mu brakuje. Jest najemnikiem, osobą która za pieniądze zabija nie tylko potwory, ale i niewygodne dla niektórych władców osoby. Z zasady wiedźmini są bezstronni. Nie mieszają się do polityki, ponieważ nie wychodzi to zazwyczaj na ich korzyść. Świat jednak się zmienia. Konflikt, który rozpoczął się już kilka lat temu, między magicznymi stworzeniami a ludźmi, przybiera na sile. Geralt musi opowiedzieć się po którejś ze stron, alby ocalić i siebie, i następczynię Cintry - Ciri.

Jak już wspomniałam, książka jest zachwalana przez wszystkich krytyków. Można ją nazwać arcydziełem, bo autor użył takiego stylu pisarskiego, jakiego żaden polski autor dotąd nie odważył się spróbować. Muszę się jednak przyznać, że chociaż sposób przedstawienia wydarzeń naprawdę mi się spodobał (dostosowanie języka wypowiedzi do osoby), to niektóre momenty w akcji mnie zniesmaczyły. Przede wszystkim były to chwile, w których czarodziejki dosłownie wskakiwały płatnemu zabójcy do łóżka... Być może Andrzej Sapkowski chciał nadać swojemu bohaterowi cechy Jamesa Bonda, ale jak dla mnie, to wątek ten mógłby być bardziej wsunięty w cień lub zupełnie się nie pojawiać. Kolejnym elementem, jaki w tej książce mi nie pasował, były przekleństwa. Wiem, że ludzie w tamtych czasach z pewnością przeklinali i nie zamierzam autora linczować za to że używał wulgaryzmów, ale ja po prostu jestem na to wyczulona i nie za bardzo lubię, gdy ktoś posługuje się tego rodzaju łaciną w mojej obecności.

Książka pomimo mojej niechęci w niektórych sprawach jest arcydziełem, a jej stworzenie wymagało nie lada wysiłku. Oceniam ją więc na:
7,5/10.

Czas pogardy

"Do tego, żeby móc zarabiać na życie jako goniec konny, mawiał zwykle Aplegatt wstępującym do służby młodzikom, potrzebne są dwie rzeczy - złota głowa i żelazna dupa.
Złota głowa jest nieodzowna, pouczał młodych gońców Aplegatt, albowiem pod ubraniem, w płaskiej, przypasanej do gołej piersi skórzanej sakwie goniec wozi tylko wiadomości mniejszej wagi, które bez lęku można powierzyć zdradliwemu papierowi lub pergaminowi. Prawdziwie ważne, sekretne wieści, takie, od których wiele zależy, goniec musi zapamiętać i powtórzyć komu trzeba." ~ Andrzej Sapkowski "Czas pogardy"

Wreszcie wybucha wojna. Wcześniej w krajach panował niepokój z powodu działalności scoia'tael, teraz jednak do gry włączają się czarodzieje. Geralt ledwo wychodzi żywy z jednej z walk, jaka się toczy, a Ciri próbuje uniknąć prześladujących ją ludzi. W kilku słowach, życie niektórych staje na głowie, a reszty wraz z głową spada...

2 część sagi, podobała mi się bardziej, niż pierwsza. Wiedźmin nadal był otaczany przez kobiety, ale tym razem przynajmniej do łóżka trafiła tylko jedna... Jednak nadal myślę, że bez przekleństw by się obyło. W tej książce przestałam też być tak pozytywnie nastawiona do jednej z głównych bohaterek - Ciri, czyli Lwiątka z Cinrty. Jest to postać z mocnym charakterem (jak większość tamtejszych kobiet), którą podziwiam za umiejętności, wytrwałość, a także jasne myślenie w trudnych sytuacjach, ale naprawdę irytuje mnie jej zarozumiałość. Momenty w których zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka zaburza wizję silnej i odważnej dziewczyny, dlatego postaram się wyrobić o niej końcową opinię w czasie czytania kolejnych tomów. Podobne, mieszane uczucia mam co do Yennefer. W tym przypadku nie jestem aż tak surowa, ale gdyby nie parę incydentów, to czarodziejkę bym polubiła. Żałuję więc że na razie tak nie jest oraz mam nadzieję na poprawę ;)

Aby nikt nie mówił, że jedyne co robię to narzekam na to wspaniałe dzieło, to czas na pozytywy. Język używany przez Sapkowskiego naprawdę ściąga czapki z głów. Ja sama mam czasem problem z doborem słów, których używam na co dzień, a ten autor posługuje się archaizmami! Dodatkowo występuje tu też starsza mowa, czyli coś co A. S. sam ułożył. Naprawdę chylę czoło i sięgam po następne części.
Świat przedstawiony, przypomina mi spaghetti. Jest tak zawiły, że czasem trudno mi się połapać kto jest kim, jaka jest jego rola, ale całość smakuje przepysznie. Czasem jednak ilość imion i nazwisk postaci przyprawia mnie o zawrót głowy. Zwłaszcza, że kilka stron później umierają, a ich miejsce zajmują kolejne. Jest to drobny minus, mimo to rekompensuje go wyrazistość charakterów.

Chwilowo pisarz nie trafił do moich ulubionych. Może za kilka lat, gdy podrosnę, zmądrzeję i posłucham siostry duchowej nazywającej mnie heretykiem, to tak się stanie.
Jak na razie mówię va faill (żegnaj) z:
8/10
~ Szalony Bookolusznik

wtorek, 21 czerwca 2016

Filmowy wieczór #1 - "Cudowne dziecko"

Freddie Highmore, jako Evan Taylor - "August Rush"
W zeszły piątek nabrałam ochotę na film, który o dziwo nie jest ekranizacją. Dodatkowo włączyłam go w ciemno nie wiedząc kompletnie o czym jest. Jedyne co wiedziałam, to to, że gra w nim Freddie Highmore - mój ukochany aktor z filmów "Artur i Minimki", "Kroniki Spiderwick", "Marzyciel" itp. Już po 3 pierwszych zdaniach, wiedziałam że ten film pokocham. Ale najpierw powiedzmy o czym jest...

Film "Cudowne dziecko" wyreżyserowany przez Kirsten Sheridan, to opowieść o utalentowanym muzycznie chłopcu, który mieszka w domu dziecka. Niestety w miejscu, w którym przebywa nie może rozwijać swoich umiejętności, a inni przezywają go wariatem. Wreszcie Evan postanawia uciec. Chce odnaleźć swoich rodziców, dzięki którym jak uważa, wciąż słyszy wokół siebie muzykę. Ląduje na ulicy, a potem w starym teatrze, gdzie daje pierwszy w swoim życiu "koncert". Niedługo po tym występuje przed tłumami, pod pseudonimem artystycznym August Rush (i taki jest oryginalny tytuł filmu). Jednak nadal jego największym celem jest odnaleźć rodziców. Czy mu się to uda? Sprawdź sam.

Oficjalny plakat
Według mnie fakt, że chłopiec dotyka pierwszy
raz w swoim życiu gitary, a potem gra jak zawodowiec jest zupełnie nierealny. W filmie jednak zupełnie tego nie odczułam.
Jak dla mnie muzyka jest tam nieziemska i po prostu zakrywa ten fakt. Wiolonczela, gitara, organy, pianino... aaah czego chcieć więcej? Magia jaką roztacza ten film porywa pod niebiosa na muzycznym obłoku rozkoszy. Miejscami jest to klasyka, potem coś w okolicach popu, a w pewnych momentach style są połączone. Wyszło to naprawdę cudownie, a ja rozpływałam się w czasie słuchania. Dodatkowo historia opowiedziana jest też od strony obu rodziców Evana, dlatego to dzieło jest jeszcze lepsze.

Kocham, uwielbiam i polecam każdemu. Jak pierogi z truskawkami i słodką śmietaną, trzeba spróbować samemu, by przekonać się o tej niezwykłości.


Jeśli i ty oglądałeś/aś jakiś film, który pokochałeś/aś, to proszę napisz o tym w komentarzu. Będę niezmiernie wdzięczna. ~ Szalony Bookolusznik

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Recenzje książek #1 - seria "Niepowszedni" księga 1: "Porwanie"

"Burzowe chmury z wolna zbierały się nad Wysokimi Trawami. Aż po odległą linię horyzontu niebo przybierało spiżowy kolor. Coraz zuchwalej poczynały sobie podmuchy chłodnego wiatru, a długie na pięć łokci łodygi olbrzymich miskantów poddawały się jego sile. [...]" ~ Justyna Drzewicka, "Niepowszedni: Porwanie"


Zazwyczaj nie przepadam za Polskimi autorami, piszącymi fantastykę. Czytałam pierwszą część "Wiedźmina" (teraz jestem w trakcie czytania drugiej) i powiem szczerze, że nie przypadła mi zbytnio do gustu. Zdarzało się jednak, że to właśnie autorzy pochodzący z Polski, podbijali moje serce. Tak było z Edmundem Niziurskim oraz z Dorotą Terakowską. Justyna Drzewicka jeszcze nie stała się jedna z moich ulubionych pisarek, ale ma naprawdę wielką szansę.

Pierwsza i jak na razie jedyna wydana część "Niepowszednich" to historia Nili i jej młodszej o rok siostry Alli. Zostają porwane przez handlarzy ludźmi, ponieważ posiadają niezwykłe i bardzo rzadkie moce. Takie jak one nazywa się Niepowszednimi i niestety przez nadnaturalne umiejętności, ich życie jest wciąż zagrożone. Moc, którą na pewno każdy z nas chciałby posiadać, dla nich jest przekleństwem, a jednocześnie wielokrotnie ratuje je z opresji. W trakcie trwania pojawiają się też inni Niepowszedni. Są to m.in.: Sambor, Dalko oraz Wodniczka, dzielący los uprowadzonych. Wkrótce pomiędzy nimi nawiązuje się silna więź, a wspólny cel jakim jest ucieczka, jeszcze bardziej ją zacieśnia. Rozwija się tu także wątek miłosny, bo jak się okazuje główna bohaterka i jednocześnie narratorka (Nila) podkochuje się (z wzajemnością) w pewnym bardzo porywczym i przystojnym chłopcu... No ale spojlerować nie będę. Więcej szczegółów po przeczytaniu!



Akcja książki dzieje się w Cesarstwie Gospar, a słownictwo jakiego używają bohaterowie, jest podobne do tego, jakim posługiwano się w średniowieczu (chociaż mogę się mylić). Powiem szczerze, że niekiedy autorka naprawdę mi zaimponowała. Nie jest łatwo posługiwać się językiem, który wyszedł z użycia, a ona robi to dodatkowo w taki sposób, by każdy z nas łatwo zrozumiał o czym pisze. Jedynym minusem jak dla mnie, jest sama akcja. Ciągle kręciła się wokół ucieczki i pod sam koniec miałam już naprawdę dość chowania się, uciekania i handlarzy którzy pognaliby pewnie za nimi na sam koniec świata...
Poza tym, książka bardzo mi się podobała. Pomysł jak dla mnie jest naprawdę fajny, bo Niepowszedni nie mogą mieć jakiejś SUPER ULTRA MOCY, ale są ograniczeni i zmęczeniem, i tym z jakimi zdolnościami się urodzili.
Moce Niepowszednich dzielą się na kilka grup:
- Trudu
 * Abakusi - rachowanie w pamięci
 * Gwarkowie - rozmawianie we wszystkich językach
 * Pogodnicy - przepowiadanie pogody
 * Bestiarze - ujarzmianie zwierząt
- Domu
 * Obraźnicy - malowanie pięknych obrazów
 * Nutki - piękne śpiewanie lub granie na instrumencie
- Boju (bardzo rzadcy)
 * Źrenicznicy - daleki zasięg widzenia, także w ciemności
 * Wodniki - długie wstrzymywanie oddechu pod wodą
 * Uniki - przewidywanie następnego ruchu przeciwnika podczas walki
 * Żniwiarze - leczenie i zabijanie ludzi

Podsumowując: książka jest bardzo ciekawa, napisana jasnym, ale zawierającym wyszukane słowa stylem. Dodatkowo ma na początku mapkę, co jest jak dla mnie dużym plusem. Dlatego...

9/10

niedziela, 5 czerwca 2016

Witaj!


Witam Cię przypadkowy lub nieprzypadkowy przybyszu! Nie wiem jak się tu znalazłeś, ale wiedz, że powinieneś tu zostać.
A dlaczego?

Oto 6 powodów:
* Będę dodawać posty przynajmniej raz na tydzień (no może zdarzyć się dłuższa przerwa), kiedy tylko będę mogła i chciała. Dzięki temu nie będziesz musiał czekać więcej niż dwa tygodnie, aż wreszcie postanowię coś wstawić.
* Ten blog jest nie tylko recenzenco-książkowy. Nie mam zamiaru i (mam nadzieję) nie będę cały czas zamęczać czytelników tym co przeczytałam. Mnie samą zniechęciłoby to do pisania, a tego nie chcę. Pragnę, by odnalazły się tu osoby które kochają książki, ale też te sięgające po lekturę od czasu do czasu.
* Zamierzam wprowadzić duże urozmaicenie. Będę polecać różne filmy, muzykę, piosenkarzy, a może nawet zrealizuję swój mały, chytry plan... Zobaczymy! Na pewno nie będziesz się tu nudził.
* Dzięki tobie, ja będę mogła się rozwijać, a dzięki mnie - ty być może poznasz nowe, ciekawe książki/filmy. To bardzo opłacalna wymiana, dlatego zostań i skorzystaj z niej. ;)
* Tu możesz mówić co myślisz, choć z pewnymi wyjątkami. Nie toleruję wulgaryzmów. Traktuję ludzi z szacunkiem i oczekuję tego samego, ale poza tym możesz śmiało wyrażać swoją opinię, zarówno dobrą, jak i złą.
* Gdybyś chciał/a się ze mną skontaktować, to pisz. Na pewno nie ugryzę, ale z chęcią odpowiem.

Mam nadzieję, że udało mi się Cię przekonać i napiszesz komentarz, zaczniesz śledzić albo polecisz przyjaciołom (ewentualnie siostrze). A teraz żegnam cię przyjacielu i zapraszam za kilka dni!

~ Szalony Bookolusznik