czwartek, 11 sierpnia 2016

Recenzje książkowe #3 - "Księga Strachów"

"Tajemnicze i groźne wydarzenia, a przede wszystkim udział w nich osób dość znanych w pewnych kręgach, skłoniły mnie do pominięcia kilku nieistotnych szczegółów w tej pełnej niebezpieczeństw historii. Czytelnicy Księgi Strachów nie pogniewają się chyba na mnie o to, że nie wymieniłem prawdziwych nazwisk tych osób, oraz wybaczą mi zmianę nazwy miejscowości, w jakiej się te dramatyczne zdarzenia odbyły. Zainteresowani i tak będą wiedzieli, o kim piszę, a wielbiciele pięknego krajobrazu zapewne zdołają odnaleźć jezioro Jasień (nawet jeśli okaże się, że w rzeczywistości nazywa się ono inaczej)." ~ Zbigniew Nienacki, "Księga Strachów"

Nadeszło lato, a razem z nim wakacje. Trzech chłopców wybiera się jak co roku na obóz harcerski, aby poznać ciekawych ludzi, a także obalić kilka miejscowych legend o duchach. Podczas jednej z wypraw dzieje się jednak coś dziwnego. Jeden z trójki przyjaciół zostaje zaatakowany. Napastnik, oprócz jednego, tajemniczego przedmiotu, nie zostawił żadnych śladów. Pomimo dowodu, nikt nie chce uwierzyć w opowieść harcerza. Prawie nikt! Pan samochodzik nie tylko wierzy, ale i podejmuje się wyzwania rozwiązania zagadki szachownicy, jaka wiąże się z miejscem "zamachu".

Na pewno każdy z nas kiedyś chciał przeżyć taką przygodę. Pełno tu zagadek, a samochód Pana Tomasza zadziwia wszystkich. W tej serii bardzo podoba mi się to, że patrzymy na świat z perspektywy głównego bohatera. Nie mam pojęcia jak wygląda narracja w tradycyjnych kryminałach, ale rozwiązywanie zagadki razem z głównym bohaterem bardzo mi się podoba. Plusem jest również to, że podczas czytania można nauczyć się wielu rzeczy. Fakty historyczne jakie autor podaje niektórych mogą znudzić, ale mnie akurat zaciekawiły. Każdy z bohaterów ma jakąś rzecz, która odróżnia go od innych i pozwala zapamiętać charakter. Akcja jest bardzo dobrze poprowadzona, a do stylu nie mam żadnych uwag. Książka może nie zwaliła mnie z nóg, ale bardzo miło się ją czytało.
Chciałabym tylko, by Pan Samochodzik przez całą powieść pokazywał swoją inteligencję. Być może był to celowy zabieg Pana Nienackiego, ale czasem mężczyzna dopiero po kilku dniach uświadamiał sobie oczywiste dla mnie rzeczy.
Poza tym... polecam początkującym fanom kryminałów i zagadek. Bardzo ciekawa i zajmująca pozycja na lato, która pobudzi nasze szare komórki.

9/10


Ciepłego słońca i miłego wypoczynku!
~ Szalony Bookolusznik

wtorek, 2 sierpnia 2016

Posumowanie miesiąca #2 - Lipiec

Hej ho!



Na początku muszę okropnie przeprosić. Nie pisałam przez cały miesiąc i mam przez to niewiarygodnie wielkie zaległości. Nie wiem czy kiedykolwiek wyrobię się ze wszystkimi recenzjami, bo o ile w czerwcu liczba była dość duża, to teraz jest ona potwornie przytłaczająca. Przytłaczająca jest dla mnie również świadomość że niektórzy czekają aż coś wystukam i codziennie tu zaglądają... Tym osobom muszę podziękować i przeprosić za tak długą nieobecność. Nie jest łatwo pisać, gdy komputer dzieli się z rodzeństwem, rodzice wciąż zaganiają do pracy fizycznej, a biblioteka zmusza do szybkiego czytania... Postanawiam się poprawić i więcej nie grzeszyć, a was zapraszam na drobny przegląd książek z tego miesiąca.



"Magonia" ~ Maria Dahvana Headley


"Magonia" to naprawdę wspaniała powieść. Dowiedziałam się o niej od prowadzącej kanał na YouTubie Mai K., której muszę naprawdę podziękować za polecenie tej pozycji. Odsyłam was do nakręconego przez nią filmiku o tej książce ( http://www.youtube.com/watch?v=BexlBscJozA ) i zachęcam do śledzenia jej twórczości. Właśnie dzięki niej zdobyłam i pokochałam Magonię. To jedno z niewielu dzieł dla młodzieży, w których bohaterowie są inteligentni, ciekawi świata i przede wszystkim: NIE MA TRÓJKĄTA MIŁOSNEGO. Dobrze napisana, pobudzająca dar wyobraźni książka trafiła do mojego serca. Od jej przeczytania za każdym razem, gdy spoglądam na burzowe chmury... widzę Magonię. (9/10)



"Miasto zagubionych dusz" ~ Cassandra Clare


Ta część Darów Anioła mnie odrobinę rozczarowała. Myślę, że bohaterzy od 1 tomu bardzo się zmienili i niestety nie wszyscy na lepsze. Nie chcę za dużo opowiadać o fabule tego tomu, bo jest to prawie końcowa część serii, ale należałoby wyjaśnić o co ogólnie w cyklu chodzi. Seria Dary Anioła opowiada o nocnych łowcach - ludziach którzy mają w swoich żyłach krew archanioła. Walczą z demonami, chroniąc zwykłych "przyziemnych" przed potworami. Pojawiają się tu wilkołaki, wampiry, faerie i inne stworzenia. Na początku bardzo mi się tu wszystko podobało. Dialogi rozbawiają do łez, a styl pisania sprawia że nie można się oderwać. Niestety albo ja za bardzo dojrzałam (haha na pewno XD), albo w części IV coś zaczęło się psuć. Clary i Jace zaczęli mnie irytować swoim zachowaniem, a w "Mieście zagubionych dusz" pojawił się TRÓJKĄT SAMI WIECIE JAKI. I to na dodatek jednym z adoratorów był brat Clary. Jak to mówią... patologia. Dary Anioła polecam osobom chodzącym do gimnazjum. Jeśli jednak ktoś jest starszy, to moim zdaniem lepiej zaprzestać na pierwszych 3 tomach. (Ze wzgledu na dawne zauroczenie 7/10)


"Gildia magów" ~ Trudi Canavan


To pozycja dla typowych wielbicieli fantastyki. Pani Canavan wykreowała własny świat, w którym używa się nie tylko słów różnych od naszych, ale i rządzą tam inne reguły. Nie ma prezydenta. Nie ma premiera. Jest Król i Gildia Magów. To oni rządzą, a ludzie biedni, nieposiadający mocy są skazani na życie w brudzie i głodzie. Jednak przez jedną, niewinną z pozoru postać, świat powoli zmierza ku zmianie. Slumsowa dziewczynka posiada silną moc, która uaktywniła się sama. Rzucony kamień sprowadza na nią lawinę Magów, których zadaniem jest ją złapać. Świetna akcja, oryginalny świat. (9/10).


"Legenda. Rebeliant" ~ Marie Lu


Ta książka była rewelacyjna. Czytając ją pobiłam swój rekord życiowy, bo obudziłam się o 4 rano (przez okrutne koszmary) i do południa skończyłam. Nie jest ona zbyt gruba, ale i tak przeżyłam z nią eksplozję emocji! Poważnie. Przeczytajcie to. Recenzja MUSI i się pojawi. (9/10)


"Na wysokim niebie" ~ Danuta Awolusi


Danuta Awolusi nie jest za bardzo znana. Gdyby nie okładka, to nie sięgnęłabym po historię Ani i byłabym uboższa o wiele cennych refleksji. Przypadkowa powieść o życiu, która pokazuje że można być silnym. Można płynąć pod prąd, nawet gdy jest to porywista rzeka. Polecam każdemu, bo wszyscy znajdą tu coś dla siebie. Ja odnalazłam odwagę i pewność siebie. A ty co znajdziesz? (9/10)


"Moc sześciorga" ~ Pittacus Lore


Czytałam bardzo długo. Liczyłam na więcej. Myślę jednak że po zmieniającej spojrzenie na świat książce, to nie była odpowiednia lektura. Historia innej cywilizacji, która zaatakowana musiała wysłać najsilniejszych na naszą planetę. Było ich 9. 3 zginęło. Jeden po drugim, zgodnie z przydzielonymi im numerami... Zostało ich 6. Jeśli ktoś uwielbia niezwykłe moce i kosmitów, to powinien poznać Dziedzictwo Planety Lorien. (7/10)


"Morze Potworów" ~ Rick Riordan


Po to sięgnęłam, ponieważ wiele osób mówiło i polecało cały cykl. Nie zawsze podążanie za gustem innych wychodzi mi na dobre, tu jednak było świetną decyzją. Nie tylko nauczyłam się imion bogów Greckich, ale pokochałam mitologię, poznałam ciekawych bohaterów i co chwilę uśmiechałam się szeroko. Jedyne co żałuję to to, że nie zobaczyłam wcześniej świata od strony Percy'ego Jacksona. Mogłoby to nauczyć mnie wielu rzeczy, a Rick Riordan byłby bohaterem mojego dzieciństwa. Jeśli macie młodsze rodzeństwo, to podsuńcie im 1 część. Książki przeczytane za młodu pozostają z nami na zawsze, a zwłaszcza tak dobre jak Percy Jackson. (8/10)


"Czerwona królowa" ~ Victoria Aveyard


Oceniłam ja na 5/10. To mówi samo za siebie. Była wybrana na książkę roku 2015 w kategorii fantasy i ogromnie się na niej zawiodłam. Dlaczego...? To oddzielna historia, zbyt długa by o niej tu pisać. Przyznam jednak że wcześniej znałam nieprzychylne opinie kilku osób i może to sprawiło że pod takim kątem popatrzyłam na książkę. Nie wiem, ale myślę że 3 adoratorów Mare i bez tych opinii nie wpłynęłoby na moją przychylną ocenę. Dla mnie to typowa młodzieżówka z elementami fantastycznymi i rebelią w tle.


"Faza druga: Głód"


Dzieci próbujące przeżyć bez dorosłych. Zmutowane zwierzęta. Niezwykłe moce. Walka o przetrwanie. Chaos, który musi zostać opanowany. Głód, który trzeba zaspokoić. Ciemność, która przejmuje kontrolę nad umysłami. ETAP. To wszystko znajduje się w tej książce. Przez pierwszą połowę można mieć wrażenie, że jest to lektura gruba i nudna. Kiedy jednak wreszcie akcja zaczyna się rozkręcać, to tętno przyśpiesza, a czytelnik nie może przestać podążać śladem liter. Czasem ma się ochotę powiedzieć ŁAŁ i w przeciwieństwie do niektótych opowieści, na tą patrzeć z bezpiecznego miejsca w domu.


"Wehikuł czasu" ~ Herbert George Weels


Znów znaleziony przypadkiem, ale tym razem znajomy mi "Wehikuł czas" to klasyka literatury. Wcześniej oglądałam zarówno film, jak i bajkę, więc spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Myślałam, że będzie to raczej powieść z dużą liczbą stron, napisana jak przez Verne'a. Okazało się jednak że to cieniutkie czytadło, które jednak wpasowało się w mój gust. Ostatnia pozycja tego podsumowania dostała 8 gwiazdek.

Na razie to tyle. Odtąd biorę się za odrabianie zaległych postów i inne moje, ciekawe plany. 
Miłej nocy. ~ Skruszony tym razem Bookolusznik

Ahh i nie bójcie się komentować. Bardzo mi zależy na waszym zdaniu. Przyjmuję i krytykę, i pochwały ;)


czwartek, 7 lipca 2016

Podsumowanie miesiąca #1 - Czerwiec

Aloha! 

Wakacje w pełni. Słońce grzeje jak szalone, a mój stosik książek ugina się pod ciężarem stron... Kusi mnie, by zatopić się w literach na miękkim kocyku i odłączyć się od świata. Jednak skończył się czerwiec, więc nadeszła pora na podsumowanie miesiąca. Książek przeze mnie przeczytanych było 6. Dodatkowo 3 z nich czekają aż natchnie mnie jakiś bardzo miły i wyczekiwany z niecierpliwością pisarsko-recenzencki duch, który pomógłby mi sklecić o nich kilka słów... Jak na razie ani nie widać, ani nie słychać mojego gościa, więc przejdę do zaprezentowania tych kilku pozycji.


Niepowszedni: "Porwanie" ~ Justyna Drzewicka


O tej książce już swoją opinię wyraziłam. Jest to jedna z dwóch recenzji, więc na pewno każdy ją znajdzie, ale i tak (http://recenzjebookolusznika.blogspot.com/2016/06/recenzje-ksiazek-1-seria-niepowszedni.html). Pomimo tego chce powiedzieć kilka słów o książce. Otrzymałam ją, biorąc udział w konkursie "Źródła Marzeń", zorganizowanego przez Queverton. Jakoś nie ciągnęło mnie do niej z początku, mimo iż okładka jest naprawdę ładna. Motyw lasu skąpanego w słońcu zawsze mi się podobał, a dwaj jeźdźcy na drugim planie przypominają mi postacie z trylogii "Władcy pierścieni" (prawdopodobnie dlatego że jestem ześwirowana na jej punkcie). Ponadto okładka jest specyficzna w dotyku. Przypomina mi to zamsz, lecz wiem dobrze że nim nie jest. Książka mi się podobała i oceniłam ją na 9/10. Czekam jednak na kolejne części by wydać ostateczny werdykt. 

Ps. Warto się czasem sugerować patronatem lubimyczytac.pl


"Saffy i kamienny anioł" ~ Hilary McKay


Przy tej pozycji, nie będę się dużo rozpisywać. Była dla mnie miłym przerywnikiem od fantastyki i chociaż przyjemnie się ją czytało, to nie porwała mnie. Jest napisana w prostym stylu, pełna zabawnych scen i dialogów. Tytułowa bohaterka - Saffy nie jest tu główną postacią, co według mnie jest jak najbardziej pozytywną cechą tej książki. Jest ona opowiadana z perspektywy wielu osób, dzięki czemu możemy lepiej poznać historię i przywiązać się do którejś z postaci. Polecam ją jeśli ktoś tak jak ja chce krótką, ale śmieszną lekturę, która byłaby oderwaniem od niesamowitych światów fantasy (7/10).


"Czas pogardy" ~ Andrzej Sapkowski


Chociaż w swojej recenzji dodałam inną okładkę, to "Czas pogardy" czytałam właśnie w tym wydaniu. Ubolewam nad tym, że miejska biblioteka nie ma tej ładniejszej wersji, ale mówi się trudno. Treść pozostała i tak ta sama. Niestety i moja opinia o początkowych tomach serii (nie na razie nie liczę opowiadań) się nie zmieniła. Trochę się zawiodłam a polecanych przez wszystkich wszędzie książkach, ale zanim ostatecznie powiem co myślę o A. Sapkowskim, chcę przeczytać wszystkie części. Jeszcze wszystko może się zdarzyć...


"Księga strachów" ~ Zbigniew Nienacki


Recenzję tej książki powinnam już skończyć pisać kilka lat świetlnych temu, ale naprawdę uwierzcie, że nie mogę się za nic zabrać. Albo rodzeństwo kradnie komputer, albo rozprasza mnie wszystko wszędzie i nie potrafię sklecić ani jednego sensownego zdania. Zresztą zajmuję się teraz czymś innym. Koniec tłumaczenia się. Czas powiedzieć o książce. Przygody Pana Samochodzika to coś dla początkujących w sferze kryminałów. Ja chyba taką osobą jestem, dlatego części z serii które już przeczytają są dla mnie naprawdę świetne. Czyta się je w ciągłym napięciu, czasem denerwując się na głupotę Pana Samochodzika, a następnie podziwiając jego geniusz (może nie do końca geniusz, ale w każdym razie zapobiegawczość i spryt.) Dużym plusem u mnie są harcerze. Po "Czarnych stopach" i "Leśnej Drużynie" bardzo chciałam zostać harcerzem, ale w okolicy nie ma żadnej drużyny. Tak właśnie umierają marzenia. Tu 3 chłopców odgrywa naprawdę ważną rolę, bo to dzięki nim cała przygoda się rozpoczyna. Przynoszą do mężczyzny Księgę Strachów, w której poprzednio umieścili swoje przeżycia z jednego z obozów. Ciekawy Pan Tomasz od razu wyrusza nad jezioro, by odnaleźć "skarb" oraz wyjaśnić tajemniczą sprawę ogłuszenia jednego z chłopców. Więcej wkrótce, bądźcie cierpliwi.


"Arktyczna przygoda" ~ Eoin Colfer


Seria o Artemisie Fowlu jest przeznaczona dla dzieci. Ja jednak w jakiejś części jestem jeszcze dzieckiem, bo w niektórych momentach nie mogłam się od książki oderwać. Opowiada o nastoletnim geniuszu, który wplątuje się w konflikt z wróżkami, z którego (ledwo) wychodzi zwycięsko. Pełna nowoczesnej broni, zabawnych wypowiedzi książka, oczarowała mnie. Z uśmiechem na twarzy w kierunku najukochańszej na świecie Klaudii, mej przewodniczki życiowej: 8/10. 


"Atramentowa śmierć" ~ Cornelia Funke


Jako że niedługo (gdy tylko się ogarnę) zamierzam napisać recenzję całej serii, tu też nie będę pisała zbyt dużo. Okładka mnie zachwyciła, a treść chociaż bardzo długa i rozbudowana, nie ustępowała oprawie graficznej. Odniosłam wrażenie że Cornelia Funke jest bardzo dobrą pisarką i zasługuje na większy rozgłos. Być może w jej rodzinnym kraju zna ją wiele osób, ale w Polsce wiedzą o niej tylko ci, którzy obejrzeli ekranizację. Bardzo nad tym ubolewam, bo pisarka umie barwić się słowami...
Jak na dziś to tyle, bo godzina jest dość późna.

Mam nadzieje że już niedługo skończę to czym akurat się zajmuję (prócz czytania i gromadzenia zaległych postów) i wreszcie zabiorę się za ocenianie.

Zachęcam do komentowania!

Kolorowych snów ;) ~ Szalony Bookolusznik

wtorek, 28 czerwca 2016

Recenzje książkowe #2 - Wiedźmin t. 1 & 2 : "Krew elfów", "Czas pogardy"

Krew elfów

"Miasto płonęło. Wąskie uliczki, wiodące ku fosie, ku pierwszemu tarasowi, ziały dymem i żarem, płomienie pożerały ciasno skupione strzechy domostw, lizały mury zamku. Od zachodu, od strony bramy portowej, narastał wrzask, odgłosy zajadłej walki, głuche, wstrząsające murem uderzenia taranu." ~ Andrzej Sapkowski "Krew elfów"

Saga o Wiedźminie jest już w Polsce tak znana, jak powieści Tolkiena. Chwalona przez wszystkich krytyków powieść, mówi o świecie pełnym potworów, zbrodni i korupcji. Wiedźmin o imieniu Geralt jest bohaterem, osobą która stara się złagodzić rozpleniające się zło. Jednak nie jest to typowy rycerz w białej zbroi. Owszem, ma białe włosy, ale do mężnego, honorowego wojownika, bardzo dużo mu brakuje. Jest najemnikiem, osobą która za pieniądze zabija nie tylko potwory, ale i niewygodne dla niektórych władców osoby. Z zasady wiedźmini są bezstronni. Nie mieszają się do polityki, ponieważ nie wychodzi to zazwyczaj na ich korzyść. Świat jednak się zmienia. Konflikt, który rozpoczął się już kilka lat temu, między magicznymi stworzeniami a ludźmi, przybiera na sile. Geralt musi opowiedzieć się po którejś ze stron, alby ocalić i siebie, i następczynię Cintry - Ciri.

Jak już wspomniałam, książka jest zachwalana przez wszystkich krytyków. Można ją nazwać arcydziełem, bo autor użył takiego stylu pisarskiego, jakiego żaden polski autor dotąd nie odważył się spróbować. Muszę się jednak przyznać, że chociaż sposób przedstawienia wydarzeń naprawdę mi się spodobał (dostosowanie języka wypowiedzi do osoby), to niektóre momenty w akcji mnie zniesmaczyły. Przede wszystkim były to chwile, w których czarodziejki dosłownie wskakiwały płatnemu zabójcy do łóżka... Być może Andrzej Sapkowski chciał nadać swojemu bohaterowi cechy Jamesa Bonda, ale jak dla mnie, to wątek ten mógłby być bardziej wsunięty w cień lub zupełnie się nie pojawiać. Kolejnym elementem, jaki w tej książce mi nie pasował, były przekleństwa. Wiem, że ludzie w tamtych czasach z pewnością przeklinali i nie zamierzam autora linczować za to że używał wulgaryzmów, ale ja po prostu jestem na to wyczulona i nie za bardzo lubię, gdy ktoś posługuje się tego rodzaju łaciną w mojej obecności.

Książka pomimo mojej niechęci w niektórych sprawach jest arcydziełem, a jej stworzenie wymagało nie lada wysiłku. Oceniam ją więc na:
7,5/10.

Czas pogardy

"Do tego, żeby móc zarabiać na życie jako goniec konny, mawiał zwykle Aplegatt wstępującym do służby młodzikom, potrzebne są dwie rzeczy - złota głowa i żelazna dupa.
Złota głowa jest nieodzowna, pouczał młodych gońców Aplegatt, albowiem pod ubraniem, w płaskiej, przypasanej do gołej piersi skórzanej sakwie goniec wozi tylko wiadomości mniejszej wagi, które bez lęku można powierzyć zdradliwemu papierowi lub pergaminowi. Prawdziwie ważne, sekretne wieści, takie, od których wiele zależy, goniec musi zapamiętać i powtórzyć komu trzeba." ~ Andrzej Sapkowski "Czas pogardy"

Wreszcie wybucha wojna. Wcześniej w krajach panował niepokój z powodu działalności scoia'tael, teraz jednak do gry włączają się czarodzieje. Geralt ledwo wychodzi żywy z jednej z walk, jaka się toczy, a Ciri próbuje uniknąć prześladujących ją ludzi. W kilku słowach, życie niektórych staje na głowie, a reszty wraz z głową spada...

2 część sagi, podobała mi się bardziej, niż pierwsza. Wiedźmin nadal był otaczany przez kobiety, ale tym razem przynajmniej do łóżka trafiła tylko jedna... Jednak nadal myślę, że bez przekleństw by się obyło. W tej książce przestałam też być tak pozytywnie nastawiona do jednej z głównych bohaterek - Ciri, czyli Lwiątka z Cinrty. Jest to postać z mocnym charakterem (jak większość tamtejszych kobiet), którą podziwiam za umiejętności, wytrwałość, a także jasne myślenie w trudnych sytuacjach, ale naprawdę irytuje mnie jej zarozumiałość. Momenty w których zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka zaburza wizję silnej i odważnej dziewczyny, dlatego postaram się wyrobić o niej końcową opinię w czasie czytania kolejnych tomów. Podobne, mieszane uczucia mam co do Yennefer. W tym przypadku nie jestem aż tak surowa, ale gdyby nie parę incydentów, to czarodziejkę bym polubiła. Żałuję więc że na razie tak nie jest oraz mam nadzieję na poprawę ;)

Aby nikt nie mówił, że jedyne co robię to narzekam na to wspaniałe dzieło, to czas na pozytywy. Język używany przez Sapkowskiego naprawdę ściąga czapki z głów. Ja sama mam czasem problem z doborem słów, których używam na co dzień, a ten autor posługuje się archaizmami! Dodatkowo występuje tu też starsza mowa, czyli coś co A. S. sam ułożył. Naprawdę chylę czoło i sięgam po następne części.
Świat przedstawiony, przypomina mi spaghetti. Jest tak zawiły, że czasem trudno mi się połapać kto jest kim, jaka jest jego rola, ale całość smakuje przepysznie. Czasem jednak ilość imion i nazwisk postaci przyprawia mnie o zawrót głowy. Zwłaszcza, że kilka stron później umierają, a ich miejsce zajmują kolejne. Jest to drobny minus, mimo to rekompensuje go wyrazistość charakterów.

Chwilowo pisarz nie trafił do moich ulubionych. Może za kilka lat, gdy podrosnę, zmądrzeję i posłucham siostry duchowej nazywającej mnie heretykiem, to tak się stanie.
Jak na razie mówię va faill (żegnaj) z:
8/10
~ Szalony Bookolusznik

wtorek, 21 czerwca 2016

Filmowy wieczór #1 - "Cudowne dziecko"

Freddie Highmore, jako Evan Taylor - "August Rush"
W zeszły piątek nabrałam ochotę na film, który o dziwo nie jest ekranizacją. Dodatkowo włączyłam go w ciemno nie wiedząc kompletnie o czym jest. Jedyne co wiedziałam, to to, że gra w nim Freddie Highmore - mój ukochany aktor z filmów "Artur i Minimki", "Kroniki Spiderwick", "Marzyciel" itp. Już po 3 pierwszych zdaniach, wiedziałam że ten film pokocham. Ale najpierw powiedzmy o czym jest...

Film "Cudowne dziecko" wyreżyserowany przez Kirsten Sheridan, to opowieść o utalentowanym muzycznie chłopcu, który mieszka w domu dziecka. Niestety w miejscu, w którym przebywa nie może rozwijać swoich umiejętności, a inni przezywają go wariatem. Wreszcie Evan postanawia uciec. Chce odnaleźć swoich rodziców, dzięki którym jak uważa, wciąż słyszy wokół siebie muzykę. Ląduje na ulicy, a potem w starym teatrze, gdzie daje pierwszy w swoim życiu "koncert". Niedługo po tym występuje przed tłumami, pod pseudonimem artystycznym August Rush (i taki jest oryginalny tytuł filmu). Jednak nadal jego największym celem jest odnaleźć rodziców. Czy mu się to uda? Sprawdź sam.

Oficjalny plakat
Według mnie fakt, że chłopiec dotyka pierwszy
raz w swoim życiu gitary, a potem gra jak zawodowiec jest zupełnie nierealny. W filmie jednak zupełnie tego nie odczułam.
Jak dla mnie muzyka jest tam nieziemska i po prostu zakrywa ten fakt. Wiolonczela, gitara, organy, pianino... aaah czego chcieć więcej? Magia jaką roztacza ten film porywa pod niebiosa na muzycznym obłoku rozkoszy. Miejscami jest to klasyka, potem coś w okolicach popu, a w pewnych momentach style są połączone. Wyszło to naprawdę cudownie, a ja rozpływałam się w czasie słuchania. Dodatkowo historia opowiedziana jest też od strony obu rodziców Evana, dlatego to dzieło jest jeszcze lepsze.

Kocham, uwielbiam i polecam każdemu. Jak pierogi z truskawkami i słodką śmietaną, trzeba spróbować samemu, by przekonać się o tej niezwykłości.


Jeśli i ty oglądałeś/aś jakiś film, który pokochałeś/aś, to proszę napisz o tym w komentarzu. Będę niezmiernie wdzięczna. ~ Szalony Bookolusznik

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Recenzje książek #1 - seria "Niepowszedni" księga 1: "Porwanie"

"Burzowe chmury z wolna zbierały się nad Wysokimi Trawami. Aż po odległą linię horyzontu niebo przybierało spiżowy kolor. Coraz zuchwalej poczynały sobie podmuchy chłodnego wiatru, a długie na pięć łokci łodygi olbrzymich miskantów poddawały się jego sile. [...]" ~ Justyna Drzewicka, "Niepowszedni: Porwanie"


Zazwyczaj nie przepadam za Polskimi autorami, piszącymi fantastykę. Czytałam pierwszą część "Wiedźmina" (teraz jestem w trakcie czytania drugiej) i powiem szczerze, że nie przypadła mi zbytnio do gustu. Zdarzało się jednak, że to właśnie autorzy pochodzący z Polski, podbijali moje serce. Tak było z Edmundem Niziurskim oraz z Dorotą Terakowską. Justyna Drzewicka jeszcze nie stała się jedna z moich ulubionych pisarek, ale ma naprawdę wielką szansę.

Pierwsza i jak na razie jedyna wydana część "Niepowszednich" to historia Nili i jej młodszej o rok siostry Alli. Zostają porwane przez handlarzy ludźmi, ponieważ posiadają niezwykłe i bardzo rzadkie moce. Takie jak one nazywa się Niepowszednimi i niestety przez nadnaturalne umiejętności, ich życie jest wciąż zagrożone. Moc, którą na pewno każdy z nas chciałby posiadać, dla nich jest przekleństwem, a jednocześnie wielokrotnie ratuje je z opresji. W trakcie trwania pojawiają się też inni Niepowszedni. Są to m.in.: Sambor, Dalko oraz Wodniczka, dzielący los uprowadzonych. Wkrótce pomiędzy nimi nawiązuje się silna więź, a wspólny cel jakim jest ucieczka, jeszcze bardziej ją zacieśnia. Rozwija się tu także wątek miłosny, bo jak się okazuje główna bohaterka i jednocześnie narratorka (Nila) podkochuje się (z wzajemnością) w pewnym bardzo porywczym i przystojnym chłopcu... No ale spojlerować nie będę. Więcej szczegółów po przeczytaniu!



Akcja książki dzieje się w Cesarstwie Gospar, a słownictwo jakiego używają bohaterowie, jest podobne do tego, jakim posługiwano się w średniowieczu (chociaż mogę się mylić). Powiem szczerze, że niekiedy autorka naprawdę mi zaimponowała. Nie jest łatwo posługiwać się językiem, który wyszedł z użycia, a ona robi to dodatkowo w taki sposób, by każdy z nas łatwo zrozumiał o czym pisze. Jedynym minusem jak dla mnie, jest sama akcja. Ciągle kręciła się wokół ucieczki i pod sam koniec miałam już naprawdę dość chowania się, uciekania i handlarzy którzy pognaliby pewnie za nimi na sam koniec świata...
Poza tym, książka bardzo mi się podobała. Pomysł jak dla mnie jest naprawdę fajny, bo Niepowszedni nie mogą mieć jakiejś SUPER ULTRA MOCY, ale są ograniczeni i zmęczeniem, i tym z jakimi zdolnościami się urodzili.
Moce Niepowszednich dzielą się na kilka grup:
- Trudu
 * Abakusi - rachowanie w pamięci
 * Gwarkowie - rozmawianie we wszystkich językach
 * Pogodnicy - przepowiadanie pogody
 * Bestiarze - ujarzmianie zwierząt
- Domu
 * Obraźnicy - malowanie pięknych obrazów
 * Nutki - piękne śpiewanie lub granie na instrumencie
- Boju (bardzo rzadcy)
 * Źrenicznicy - daleki zasięg widzenia, także w ciemności
 * Wodniki - długie wstrzymywanie oddechu pod wodą
 * Uniki - przewidywanie następnego ruchu przeciwnika podczas walki
 * Żniwiarze - leczenie i zabijanie ludzi

Podsumowując: książka jest bardzo ciekawa, napisana jasnym, ale zawierającym wyszukane słowa stylem. Dodatkowo ma na początku mapkę, co jest jak dla mnie dużym plusem. Dlatego...

9/10

niedziela, 5 czerwca 2016

Witaj!


Witam Cię przypadkowy lub nieprzypadkowy przybyszu! Nie wiem jak się tu znalazłeś, ale wiedz, że powinieneś tu zostać.
A dlaczego?

Oto 6 powodów:
* Będę dodawać posty przynajmniej raz na tydzień (no może zdarzyć się dłuższa przerwa), kiedy tylko będę mogła i chciała. Dzięki temu nie będziesz musiał czekać więcej niż dwa tygodnie, aż wreszcie postanowię coś wstawić.
* Ten blog jest nie tylko recenzenco-książkowy. Nie mam zamiaru i (mam nadzieję) nie będę cały czas zamęczać czytelników tym co przeczytałam. Mnie samą zniechęciłoby to do pisania, a tego nie chcę. Pragnę, by odnalazły się tu osoby które kochają książki, ale też te sięgające po lekturę od czasu do czasu.
* Zamierzam wprowadzić duże urozmaicenie. Będę polecać różne filmy, muzykę, piosenkarzy, a może nawet zrealizuję swój mały, chytry plan... Zobaczymy! Na pewno nie będziesz się tu nudził.
* Dzięki tobie, ja będę mogła się rozwijać, a dzięki mnie - ty być może poznasz nowe, ciekawe książki/filmy. To bardzo opłacalna wymiana, dlatego zostań i skorzystaj z niej. ;)
* Tu możesz mówić co myślisz, choć z pewnymi wyjątkami. Nie toleruję wulgaryzmów. Traktuję ludzi z szacunkiem i oczekuję tego samego, ale poza tym możesz śmiało wyrażać swoją opinię, zarówno dobrą, jak i złą.
* Gdybyś chciał/a się ze mną skontaktować, to pisz. Na pewno nie ugryzę, ale z chęcią odpowiem.

Mam nadzieję, że udało mi się Cię przekonać i napiszesz komentarz, zaczniesz śledzić albo polecisz przyjaciołom (ewentualnie siostrze). A teraz żegnam cię przyjacielu i zapraszam za kilka dni!

~ Szalony Bookolusznik