wtorek, 2 sierpnia 2016

Posumowanie miesiąca #2 - Lipiec

Hej ho!



Na początku muszę okropnie przeprosić. Nie pisałam przez cały miesiąc i mam przez to niewiarygodnie wielkie zaległości. Nie wiem czy kiedykolwiek wyrobię się ze wszystkimi recenzjami, bo o ile w czerwcu liczba była dość duża, to teraz jest ona potwornie przytłaczająca. Przytłaczająca jest dla mnie również świadomość że niektórzy czekają aż coś wystukam i codziennie tu zaglądają... Tym osobom muszę podziękować i przeprosić za tak długą nieobecność. Nie jest łatwo pisać, gdy komputer dzieli się z rodzeństwem, rodzice wciąż zaganiają do pracy fizycznej, a biblioteka zmusza do szybkiego czytania... Postanawiam się poprawić i więcej nie grzeszyć, a was zapraszam na drobny przegląd książek z tego miesiąca.



"Magonia" ~ Maria Dahvana Headley


"Magonia" to naprawdę wspaniała powieść. Dowiedziałam się o niej od prowadzącej kanał na YouTubie Mai K., której muszę naprawdę podziękować za polecenie tej pozycji. Odsyłam was do nakręconego przez nią filmiku o tej książce ( http://www.youtube.com/watch?v=BexlBscJozA ) i zachęcam do śledzenia jej twórczości. Właśnie dzięki niej zdobyłam i pokochałam Magonię. To jedno z niewielu dzieł dla młodzieży, w których bohaterowie są inteligentni, ciekawi świata i przede wszystkim: NIE MA TRÓJKĄTA MIŁOSNEGO. Dobrze napisana, pobudzająca dar wyobraźni książka trafiła do mojego serca. Od jej przeczytania za każdym razem, gdy spoglądam na burzowe chmury... widzę Magonię. (9/10)



"Miasto zagubionych dusz" ~ Cassandra Clare


Ta część Darów Anioła mnie odrobinę rozczarowała. Myślę, że bohaterzy od 1 tomu bardzo się zmienili i niestety nie wszyscy na lepsze. Nie chcę za dużo opowiadać o fabule tego tomu, bo jest to prawie końcowa część serii, ale należałoby wyjaśnić o co ogólnie w cyklu chodzi. Seria Dary Anioła opowiada o nocnych łowcach - ludziach którzy mają w swoich żyłach krew archanioła. Walczą z demonami, chroniąc zwykłych "przyziemnych" przed potworami. Pojawiają się tu wilkołaki, wampiry, faerie i inne stworzenia. Na początku bardzo mi się tu wszystko podobało. Dialogi rozbawiają do łez, a styl pisania sprawia że nie można się oderwać. Niestety albo ja za bardzo dojrzałam (haha na pewno XD), albo w części IV coś zaczęło się psuć. Clary i Jace zaczęli mnie irytować swoim zachowaniem, a w "Mieście zagubionych dusz" pojawił się TRÓJKĄT SAMI WIECIE JAKI. I to na dodatek jednym z adoratorów był brat Clary. Jak to mówią... patologia. Dary Anioła polecam osobom chodzącym do gimnazjum. Jeśli jednak ktoś jest starszy, to moim zdaniem lepiej zaprzestać na pierwszych 3 tomach. (Ze wzgledu na dawne zauroczenie 7/10)


"Gildia magów" ~ Trudi Canavan


To pozycja dla typowych wielbicieli fantastyki. Pani Canavan wykreowała własny świat, w którym używa się nie tylko słów różnych od naszych, ale i rządzą tam inne reguły. Nie ma prezydenta. Nie ma premiera. Jest Król i Gildia Magów. To oni rządzą, a ludzie biedni, nieposiadający mocy są skazani na życie w brudzie i głodzie. Jednak przez jedną, niewinną z pozoru postać, świat powoli zmierza ku zmianie. Slumsowa dziewczynka posiada silną moc, która uaktywniła się sama. Rzucony kamień sprowadza na nią lawinę Magów, których zadaniem jest ją złapać. Świetna akcja, oryginalny świat. (9/10).


"Legenda. Rebeliant" ~ Marie Lu


Ta książka była rewelacyjna. Czytając ją pobiłam swój rekord życiowy, bo obudziłam się o 4 rano (przez okrutne koszmary) i do południa skończyłam. Nie jest ona zbyt gruba, ale i tak przeżyłam z nią eksplozję emocji! Poważnie. Przeczytajcie to. Recenzja MUSI i się pojawi. (9/10)


"Na wysokim niebie" ~ Danuta Awolusi


Danuta Awolusi nie jest za bardzo znana. Gdyby nie okładka, to nie sięgnęłabym po historię Ani i byłabym uboższa o wiele cennych refleksji. Przypadkowa powieść o życiu, która pokazuje że można być silnym. Można płynąć pod prąd, nawet gdy jest to porywista rzeka. Polecam każdemu, bo wszyscy znajdą tu coś dla siebie. Ja odnalazłam odwagę i pewność siebie. A ty co znajdziesz? (9/10)


"Moc sześciorga" ~ Pittacus Lore


Czytałam bardzo długo. Liczyłam na więcej. Myślę jednak że po zmieniającej spojrzenie na świat książce, to nie była odpowiednia lektura. Historia innej cywilizacji, która zaatakowana musiała wysłać najsilniejszych na naszą planetę. Było ich 9. 3 zginęło. Jeden po drugim, zgodnie z przydzielonymi im numerami... Zostało ich 6. Jeśli ktoś uwielbia niezwykłe moce i kosmitów, to powinien poznać Dziedzictwo Planety Lorien. (7/10)


"Morze Potworów" ~ Rick Riordan


Po to sięgnęłam, ponieważ wiele osób mówiło i polecało cały cykl. Nie zawsze podążanie za gustem innych wychodzi mi na dobre, tu jednak było świetną decyzją. Nie tylko nauczyłam się imion bogów Greckich, ale pokochałam mitologię, poznałam ciekawych bohaterów i co chwilę uśmiechałam się szeroko. Jedyne co żałuję to to, że nie zobaczyłam wcześniej świata od strony Percy'ego Jacksona. Mogłoby to nauczyć mnie wielu rzeczy, a Rick Riordan byłby bohaterem mojego dzieciństwa. Jeśli macie młodsze rodzeństwo, to podsuńcie im 1 część. Książki przeczytane za młodu pozostają z nami na zawsze, a zwłaszcza tak dobre jak Percy Jackson. (8/10)


"Czerwona królowa" ~ Victoria Aveyard


Oceniłam ja na 5/10. To mówi samo za siebie. Była wybrana na książkę roku 2015 w kategorii fantasy i ogromnie się na niej zawiodłam. Dlaczego...? To oddzielna historia, zbyt długa by o niej tu pisać. Przyznam jednak że wcześniej znałam nieprzychylne opinie kilku osób i może to sprawiło że pod takim kątem popatrzyłam na książkę. Nie wiem, ale myślę że 3 adoratorów Mare i bez tych opinii nie wpłynęłoby na moją przychylną ocenę. Dla mnie to typowa młodzieżówka z elementami fantastycznymi i rebelią w tle.


"Faza druga: Głód"


Dzieci próbujące przeżyć bez dorosłych. Zmutowane zwierzęta. Niezwykłe moce. Walka o przetrwanie. Chaos, który musi zostać opanowany. Głód, który trzeba zaspokoić. Ciemność, która przejmuje kontrolę nad umysłami. ETAP. To wszystko znajduje się w tej książce. Przez pierwszą połowę można mieć wrażenie, że jest to lektura gruba i nudna. Kiedy jednak wreszcie akcja zaczyna się rozkręcać, to tętno przyśpiesza, a czytelnik nie może przestać podążać śladem liter. Czasem ma się ochotę powiedzieć ŁAŁ i w przeciwieństwie do niektótych opowieści, na tą patrzeć z bezpiecznego miejsca w domu.


"Wehikuł czasu" ~ Herbert George Weels


Znów znaleziony przypadkiem, ale tym razem znajomy mi "Wehikuł czas" to klasyka literatury. Wcześniej oglądałam zarówno film, jak i bajkę, więc spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Myślałam, że będzie to raczej powieść z dużą liczbą stron, napisana jak przez Verne'a. Okazało się jednak że to cieniutkie czytadło, które jednak wpasowało się w mój gust. Ostatnia pozycja tego podsumowania dostała 8 gwiazdek.

Na razie to tyle. Odtąd biorę się za odrabianie zaległych postów i inne moje, ciekawe plany. 
Miłej nocy. ~ Skruszony tym razem Bookolusznik

Ahh i nie bójcie się komentować. Bardzo mi zależy na waszym zdaniu. Przyjmuję i krytykę, i pochwały ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz